czwartek, 26 stycznia 2012
Synio ma zawsze przypięty znaczek informujący że ma autyzm, kiedyś myślałam że to się przyda gdyby nam zginąłale największą korzyścią była tolerancja ludzi wokół. nikt nie komentuje, nie zwraca nam uwagi.., a czasem słyszymy nawet słowa wsparcia dziękuję wszystkim których spotkaliśmy. wiele nam pomogła Wasza tolerancja
(występu pani red nie ma co omawiać - dla niej problem leży w ryzyku załamania kariery pana Bartka. Dla niego wielki szacun - pokazał prawdę i nie bał się)
niedziela, 22 stycznia 2012
tradycyjnie, dla tych co mają zaufanie do tego co tu piszę polecam nowe miejsce gdzie Wasz procent da dużo dobrego Fundację "DOGOnić świat" możecie poznać na facebooku nie mają strony (może zrobicie im stronę), ale znam założycielkę i wiem jak dużo robi dla dzieciaków niepełnosprawnych. wiem że wiele robi za darmo lub z własnych pieniędzy. ale... ale nie wszystko można zrobić bez pieniędzy więc... więc dajcie im szansę zrobić jeszcze więcej Wszystkich, którzy zechcieliby przekazać Fundacji "DOGOnić świat" 1% swojego podatku, a tym samym wesprzeć naszą działalność, prosimy o wpisanie w rocznym zeznaniu podatkowym w odpowiedniej rubryce nazwy: Fundacja Rozwoju Lokalnego "Parasol" cel sczegółowy : "DOGOnić świat" numer KRS: 0000240766 Z góry wszystkim DZIĘKUJEMY!!!
sobota, 14 stycznia 2012
całkiem znienacka i bez uprzedzenia synio napisał Ala z magnesików na lodówce. szybko pobiegłam po aparat ale on nie zostawił czasu na zdjęcie, nie czuł potrzeby by się pochwalić... musiałam poczekać na kolejny napis - zaraz powstała Ola! dwa dni później napisał swoje imię... wiemy więc że umie pisać (wsypał się)!
wtorek, 27 grudnia 2011
wróciliśmy do rispoleptu po kilku miesiącach przerwy natręctwa mnożą się... synio pilnuje w co kto jest ubrany, co kto ma w szufladzie całymi dniami omawia że on jednak nie lubi jednej bluzki, której nigdy wszak nie założył ilość ubrań akceptowalnych z dnia na dzień maleje... oczywiście nadal pilnuje samochodów i poprawności ich parkowania kiedy jedziemy samochodem kategorycznie domaga się by jechać za konkretnym i nie zważa na to że tamten jedzie gdzie indziej lub po prostu szybciej... do tego chrząka, cały czas z częstotliwością co najmniej raz na sekundę (nie wiem czemu jeszcze nie zdarł sobie gardła) w zasadzie nie muszę go już pilnować bo cały czas słyszę czy jest obok czy się oddala a zanik chrząkania jest jednoznaczny z oddaleniem się a i jeszcze muzyka... w zasadzie pozostaje nam już tylko słuchanie wiadomości i wywiadów w radiu, prawdopodobieństwo że będą nadawać akceptowalną muzykę jest słabe... a potem synio cały tydzień będzie wypominać że była zła piosenka i płakać rzewnie... natręctwa się mnożą musimy odpocząć w tę przerwę i my i on włączam leki i wyłączam wszelkie wydarzenia urozmaicające nam czas ODPOCZYWAMY WYCISZAMY trzeciego dnia chrząka od połowy dnia dopiero... jest nadzieja
sobota, 17 grudnia 2011
"synio jest precyzyjny" tak pkreśliła go komentująca tu cynthia... to określenie zapadło mi w pamięć dobrze go określa od kilku tygodni robimy, z przerwami, ozdoby choinkowe. ulubionym materiałem jest makaron (naklejony na tekturkę i pomalowany na złoto jest super) makaron nas więc otacza. w nocy koty szaleją i lubią rozprowadzić go skutecznie... rano znajduję całe krzesło w makaronie, strzepuję go z ubrań przygotowanych do ubrania, spada na podłogę a ja narzekam sobie - no kto ten makaron tak rozrzuca, no kto? - pytam, patrząc oskarżycielsko na młodszego kota... - mama - odpowiada precyzyjnie synio
poniedziałek, 05 grudnia 2011
tak ze 2 już miesiące mój tata jest w szpitalu stan był krytyczny, teraz powoli idzie do przodu synio dopytywał się o dziadka i pytał kiedy on się obudzi i będzie jeździł zafirą zauważał brak... wczoraj postanowiłam uruchomić samochód ojca, bo akumulator padł i pojeździć nim by się naładował i samochód był gotów na jakąś nagłą potrzebę samochód na noc został pod naszym domem rano syneczek idąc na spotkanie z busem wymieniał jak zwykle wszystkie stojące samochody z niecierpliwością czekałam czy rozpozna że to samochód dziadka (bo przecież rejestracji nie czyta - chyba...) no i jak zareaguje na hipotetyczną obecność dziadka w okolicy... synio szedł wesoło i wyliczał: to jest yaris to jest escort to zafira dziadka to maluch to megan to ... bez żadnych emocji czy refleksji wyliczał dalej...
środa, 30 listopada 2011
synio codziennie a nawet kilka razy dziennie przegląda nasze szafy. wszyscy już mamy poprzewracane w szufladach i na półkach synio przegląda ubrania w ciszy i skupieniu i tylko czasem słychać syk jakby go coś bolało lub ciche oj to wtedy gdy synio trafi na nieakceptowane sztuki odzieży
poniedziałek, 14 listopada 2011
niedziela, 06 listopada 2011
dziś rano kolejna afera problem nie do przejścia - założyć skarpetki synio kategorycznie odmawia założenia skarpetek poprosiłam by do śniadania w piżamce był w skarpetach nie ma mowy! synio albo założy całe ubranie - nie ma problemu albo jest w piżamce i nogi ma beżowe (jak to on mówi o byciu boso) nie dziwi mnie to sama ma swoje stereotypie poza które nie wychodzę. np gdy myję podłogę to przy okazji miski zwierzaków. wczoraj spojrzałam że podłoga w kuchni jest brudna. pomyślałam że okej, miska z wodą będzie prawie pusta za 2 dni, wtedy najlepiej wymienić wodę i umyć pojemnik. więc uznałam że trudno podłoga poczeka jeszcze te 2 dni i będę myć dziś wieczór :o)
wtorek, 18 października 2011
przyznam że urozmaicenie jakie zapodają nam fiksacje synia zaskakuje mnie zawsze gdy chcę pomyśleć lub powiedzieć, że nie, że u nas takich problemów nie ma gryzę się w język. bo niestety (jak mówi stare przysłowie) na każdego przyjedzie jego pora... aktualnie synio mocno ograniczył ilość ubrań jakie akceptuje pół poranka spędzamy na wybraniu bluzki. pokazuje mu kolejne a on słodko mówi - nieeee - a ta? - pytam - też niee (trzeba przyznać że widać postępy w rozszerzaniu słownictwa) w zasadzie podzieliłam szufladę na 3 kupki - 2 z nich to rzeczy nie akceptowane. ale jak tylko jest czas to sprawdzam czy aby nie zmieniło się coś i proponuję "zakazane ubrania" również... próba zmuszenia do nieodpowiedniej powoduje afere, wrzaski a w końcu łzy rozpaczy moje serce mięknie i szukamy bluzki na TAK co ciekawe również moje ubranie jest cenzurowane kiedy synio wychodzi mam jeszcze piżamkę ale gdy wraca zawsze na dzieńdobry ogląda mnie badawczo... przekrzywia lekko główkę i z uwagą lustruje, podchodzi bliżej podciąga wierzchnią część i sprawdza również podkoszulek... i orzeka - zdejmij czarną, mama! w zasadzie nie wiem jaki jest klucz do aprobaty ubrań, szukamy rozwiązań metodą prób i błędów... i tyle p.s. na szczęście co do moich ubrań protest jest mniejszy więc chodzę ubrana jak lubię tylko tłumaczę się około 50 razy dziennie - mama lubi czarną? - tak, lubię czarną - i nie zdejmie? tylko będzie miała? - nie zdejmę - ale czarna nie jest mamy - jest moja - mamy?! - tak - i mama lubi czarną?! itd itd ;O)) może czarny nie w modzie? i synio dba o moje image
|
Zakładki:
Aaaby dzieci zająć
Wybrane
Zajrzyj
Autyzm newsletter | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||