Blog > Komentarze do wpisu

naśladownicwo

młody ma już prawie 15 lat i 185cm wzrostu, trudno i nim mówić malutek... rzadko się tu pojawiamy ale nadal jesteśmy autystyczni - całą rodziną.

Wielokrotnie naśladujemy młodego, bo to wnosi w nasze życie dużo radości. Czasem jest to wspólne śpiewanie wymyślonej przez niego piosenki: "jestem sobie królikiem, królikiem kru kru kru kru". Czasem gdy pokrzykujemy pod ubikacją "wypuść mnie" zamiast wpuść do środka. Do słownika naszego weszło też na stałe określenie "na beżowo" co oznacza bez ubrania...
kiedyś synio płakał rzewnie, gdy kazałam mu nie zakładać skarpetek pod sandały i bardzo chciał mieć niebieskie nogi a nie beżowe i tak to zostało...

każde dziecko wnosi w życie rodziny koloryt, autyści bardziej zdecydowany. my nauczyliśmy się to lubić (choć nie zawsze)

i on też chyba nas lubi, czasem trudno to z niego wyciągnąć, szczególnie gdy po długiej nieobecności siostry wita ją radosnym "OOOOOOOO pomarańczowa walizka wróciła!!!"

jednak wiemy że lubi nas...

nie lubi jednak jak rozmawiamy przy jedzeniu, żartujemy - myślę że nie łapie naszych żartów i to go złości. nie jest to miłe, bo w zasadzie nie pozwala rozmawiać o niczym ucina każdy dialog.
nie lubi jak kaszlemy - jest na nas wtedy zły...

ale najczęściej jest z niego całkiem fajny gość :)

niedawno synio zaczął naśladować swojego młodszego brata. brat ma 1,5 roku mniej, więc w zasadzie są rówieśnikami. często zabiera go ze sobą na miasto i razem szukają pokemów. młody raczej mało z tego rozumie ale lubi wychodzić w domu i nie przeszkadza - jak mówi młodszy.

na przekór stereotypom, że autyści nie naśladują zaczął naśladować brata - w sumie tak po swojemu, bo przymusowo. zawsze gdy brat zmieni koszulkę lub założy ciepłą bluzę to młody też, obowiązkowo.

zaczęliśmy to wykorzystywać - brat już wie że czasem trzeba się przebrać i już, bo synio ma brudną koszulę.

i tak też ostatnio, gdy znienacka nasz ulubiony fryzjer odwołał wizytę i miałam wizję że zarośnięty nieludzko młody pojedzie na 4 tygodnie w dzicz oświadczyłam młodszemu:
- musimy ściąć włosy!
- ale czemu, mamo, są ok?
- twoje tak ale brata nie i on zaraz wyjedża na obóz harcerski i słabo dba o czystość włosów, więc sam rozumiesz...
- ok - odrzekł.
uzgodniliśmy że niedużo mu obetnę ale muszę i nożyczkami i maszynką choć trochę. i poszło. młody od dawna nie tolerował mojego ścinania ale po bracie usiadł na stołku grzecznie i zniósł moje nieudolne próby. wyszło nieco krzywo ale i tak lepiej niż było. :o)

i tak to właśnie na różne rzeczy znaleźliśmy sposoby i nasze życie stało się spokojniejsze a nawet nudne po prostu. także często myślę  że nie ma o czym tu pisać i dopiero jak zajrzę  po dłuższej chwili to widzę ile się zmieniło:
że młody podróżuje sam autobusami po Warszawie - jak już pozna trasę
że sam chodzi do sklepu i nawet zdaża mu się od obcych pożyczyć kaskę ;0)
że dzięki google street view planuje sobie piesze wycieczki po mieście i chodzi daleko, daleko. a my już nawet zapominamy o tym mieć go na oku dzięki nawigacji i podsłuchowi

niedziela, 26 sierpnia 2018, cedosia

Polecane wpisy

  • mamy nastolatka

    mój syn ma 180cm wzrostu, włosy na nogach i pod pachami (pewnie nie tylko z resztą). ciągle z tyłu głowy mamy pytanie, czy kiedykolwiek będzie żył samodzielnie.

  • kryzyst trwa

    powoli bardzo powoli młody się uspokaja. co roku przed wakacjami mamy kulminację trudności... ale w tym roku mam wrażnie, że jest najtrudniej okazało się, że je

  • uciskanie

    usypianie synia znów jest możliwe tylko po solidnym przyciśnięciu. kładę na nim poduszki a potem kładę się samą a on się uspokaja - po pewnym czasie prosi o zmn

Komentarze
2018/09/02 03:24:19
Jak miło znowu poczytać o Was po latach. Pozdrawiam
-
2018/09/02 22:58:23
dzięki :)
stat4u

Autyzm newsletter